Milik

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Milik i Andrzejówka - wysiedlenia

Email

Wkrótce po zakończeniu działań wojennych komisarze sowieccy propagowali usilnie wśród tutejszych Łemkowskich ideę dobrowolnego przesiedlenia się na radziecką Ukrainę. W 1945r. w wyniku pierwszej fali wyjazdów do ZSRR Milik i Andrzejówkę opuściła większość rodzin łemkowskich. W Miliku pozostało jedynie 7-8 rodzin, w Andrzejówce zaś 11. W tym czasie zaginęły dzwony z obydwu cerkwi, przechowywane podczas okupacji w ukryciu. Wyjeżdżający Łemkowie sprzedali je zapewne do Rytra i Legnawy na Słowacji.

Już od 1945r. do na wpół opuszczonych wsi zaczęli napływać polscy osadnicy rekrutujący się głównie spośród ubogiej ludności z okolic Piwnicznej, Szczawy i Kamienicy.

Druga fala przymusowych wysiedleń, będąca wynikiem przeprowadzonej w 1947r. akcji "Wisła", zagarnęła resztkę ludności łemkowskiej z nadpopradzkich wsi. Wojsko poczynało sobie dość brutalnie bijąc i szykanując opornych. Jak gdzie indziej i tu pozostawiono w spokoju rodziny mieszane. Wg zgodnych relacji mieszkańców Milika i Andrzejówki w latach-40-tych w okolicy me było poważniejszych, zorganizowanych oddziałów nacjonalistycznej partyzantki ukraińskiej. Zdarzały się napady band rabunkowych. Ponoć herszta bandytów i jego narzeczoną udało się zaskoczyć oddziałowi wojska i milicji w górach nad Milikiem, w gospodarstwie niejakiego Magiery. Otoczeni popełnili samobójstwo. W 1948r. w poniemieckiej strażnicy na terenie Milika stacjonowała załoga wojskowa, a chłopi miejscowi zobowiązani byli do trzymania wart i patrolowania wsi po zmroku.

W 1951r. w Miliku ustanowione zostało probostwo rzymsko-katolickie na Milik i Andrzejówkę. Pierwszym prawnym proboszczem po wojnie został ks. Czesław Kozdroń. Położył on wielkie zasługi dla miejscowej parafii, remontując splądrowane po wojnie kościoły i budując nową plebanię. Ks. Kozdroń zmarł w 1972r. Jego następca i wdzięczni parafianie ufundowali mu niezwykle okazały nagrobek na cmentarzu parafialnym w Miliku.

Autor: Marek Kalupa (Magury 92)

 


Zaakceptuj używanie plików cookies na tej stronie.